Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
pokurcz o przepisach związanych z aborcją
http://www.pap.pl/aktualnosci/news,671146,prezes-pis-podatek-handlowy-powinien-byc-musimy-nad-tym-pracowac.html
"będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię."
I rewelacyjny komentarz anny zalewskiej do powyzszych słów:
"To najbardziej humanitarne, co mógł powiedzieć prezes Jarosław Kaczyński"
"będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię."
I rewelacyjny komentarz anny zalewskiej do powyzszych słów:
"To najbardziej humanitarne, co mógł powiedzieć prezes Jarosław Kaczyński"
Niewkurw - list otwarty do jarosława kaczyńskiego
http://hartman.blog.polityka.pl/2016/05/10/list-otwarty-do-jaroslawa-kaczynskiego/
Szanowny Panie Prezesie!
Pańska służba prasowa, podobnie jak pracownicy w biurze, będzie się wahać, czy dołączyć ten list do Pańskiej prasówki albo poczty. Lojalność i ostrożność wezmą pewnie górę nad lekceważeniem i niechęcią, wobec czego prawdopodobnie ten list jednak Pan przeczyta. Podobnie jak kilkanaście tysięcy czytelników wpisów na moim blogu na polityka.pl, gdzie go opublikuję. To za mało, żeby opowiadać, ale dość, żeby się chwilę zastanowić.
Niewkurw - pan duda, kumpela szydło i kolega kaczyński
http://wyborcza.pl/1,95891,19990542,pan-duda-kumpela-szydlo-i-kolega-kaczynski.html#ixzz479F0DqHk
Szanowny Koleś, Ten Pan Andrzej Duda,
Szanowna Kumpela, Premier Beata Szydło,
Szanowny Koleś, Marszałek Marek Kuchciński,
Szanowny Koleś, Marszałek Stanisław Karczewski,
Szanowny Koleś, Przewodniczący Ryszard Terlecki,
Szanowny Koleś, Prezes Jarosław Kaczyński,
Szanowna Kumpelo i Szanowni Kolesie z Władzy Wykonawczej i Parlamentarnej,
Szanowny Koleś, Ten Pan Andrzej Duda,
Szanowna Kumpela, Premier Beata Szydło,
Szanowny Koleś, Marszałek Marek Kuchciński,
Szanowny Koleś, Marszałek Stanisław Karczewski,
Szanowny Koleś, Przewodniczący Ryszard Terlecki,
Szanowny Koleś, Prezes Jarosław Kaczyński,
Szanowna Kumpelo i Szanowni Kolesie z Władzy Wykonawczej i Parlamentarnej,
Jakub Ćwiek o kaczyńskim

c.d. - 13 kwietnia 2016.
Chciałoby się w tym momencie napisać "i teraz, kiedy zwróciłem już Waszą uwagę", ale wtedy ktoś mógłby nieopatrznie zrozumieć te słowa jako stwierdzenie, że mój głośny wpis był jakim -nie wiem- eksperymentem socjologicznym, prowokacją... A nie był. Nie był ani jednym, ani drugim. Był przejawem czystego wkurwu wynikającego z bezsilności. I ten wkurw - nie, nie ma na to innego słowa, wszystkie cenzuralne nie oddają tych konkretnych emocji - wciąż mnie trzyma i wciąż mną trzęsie. I szybko nie przestanie.
Fali hejtu (czy tu raczej, nazywajmy rzeczy po imieniu, kontrataku) ze strony środowisk ultraprawicowych się spodziewałem. Jego standardowej formy też. Bojkotu książek, czy wręcz ich palenia, obietnice ustawek, znalezienia mnie tu i tam, zapewnienia, że odszczekam każde słowo. Wszystko klasycznie i podobnie miałem w przedfejsowej erze z "Gotuj z papieżem". Zabawne przy okazji, że -choć dałem przecież przykład obraźliwych wulgaryzmów- to w tych, które dotarły do mnie zwrotnie, dominowały "chujowy pisarzyna" czy "pierdolony pedał". Do tego pierwszego przywykłem, bo część Fandomu od dawna robi robotę. Drugie? Ktoś usiłuje mnie obrazić, sugerując, że jestem homoseksualistą? "Pierdolony człowieku" zadziałałoby równie skutecznie i ma ten sam potencjał obrazy. Jeśli już, szukajmy go tu w przymiotniku. Powtarzam: Jeśli już...
Piszę o tym, że prawicowy hejt mnie nie rusza. Na umiarkowane komentarze w stylu: "przesadziłeś", odpowiadam, że być może, ale po pierwsze w swoim imieniu, po drugie świadomy konsekwencji. Problem mam z tymi, co "właściwie popierają, ale nie w tej formie". Ok, wulgaryzmy mogą Wam nie odpowiadać, choć zarówno mówienie o prymitywizacji języka jak i sprowadzanie języka nienawiści do słów obelżywych to grube nieporozumienie. Tym niemniej rozumiem - nie pasuje. Ale to nie jest tak, że ktokolwiek mnie namaścił na Trybuna Ludu. Nie jestem głosem żadnego z Was, nie mówię w publicznym imieniu, etc. To nie tak też, że mam jakiś wybitny zasięg docieralności, że jako osoba rozpoznawalna mam dużo większy wpływ na cokolwiek. Mnie samego to bawi niepomiernie, ale powołam się tu na Bosaka z Młodzieży Wszechpolskiej, który powiedział, że nie uważa, bym był jakoś specjalnie znanym pisarzem. Ma rację, nie jestem. Akurat on wie doskonale, co znaczy być znanym, bo raz, że przecież w Sejmie, a dwa, że w Tańcu z Gwiazdami.
Nie jestem znany, a wpis, choć z ustawieniami publicznymi, wrzuciłem na swoim fejsie. Rozdmuchała go też lokalna Wyborcza, a nie że od razu główna, i zaraz zdjęła. Teraz się tym bawi natemat i niezależna.
Dlaczego to piszę i podkreślam okoliczności powstania wpisu? Nie po to, by się cofać przed odpowiedzialnością. Po to, by był moim głosem, nie czyimś. By był moją reakcją na zadymę w autobusie, że nawiążę do rozmowy w komentarzach. Jak właśnie w czasie zadym autobusowych jakich byłem świadkiem, zareagowałem agresywnie, wulgarnie, ale - tu odniosę się do kolejnej kwestii poruszanej we wpisach- to nie nienawiść. Pisanie w ten sposób to uproszczenie jakich stosujemy masę, od kiedy staliśmy się wszyscy stadem baranów szerujących bzdurne memy jako objawione prawdy i argumenty. Etykiety. Język nienawiści to taki, gdzie są przekleństwa i obelgi. Jakie to wszystko proste...
Do sedna jednak. Napisałem, co napisałem. Podtrzymuję każde słowo i wszystkie emocje, ale, że tak zaproponuję, może Wy, którzy się ze mną zgadzacie, ale nie podoba się Wam moja prymitywna, wulgarna forma, coś z tym zrobicie zamiast deliberować o tym, jak to ja przekroczyłem granice? Szerowanie wulgarnego posta, jako głosu, z którym zgadzasz się troszkę, ale z treścią nie formą, to tchórzostwo. Miej odwagę napisać swoimi słowami, co widzisz i co cię wkurza. Nieważne jakie to będą słowa.
kaczyński w Łomży
"Dziś ci, którzy z nami walczą przybierają barwy ochronne:
biało-czerwone. Próbują być biało-czerwoni. A przecież to są ci sami, którzy
mówili że Polska to anachronizm. To ludzie od Palikota. To ci, którzy chodzili
na skargę do rosyjskiej ambasady. To ci sami którzy uprawiają pedagogikę
wstydu. To ci sami, którzy ograniczali lekcje historii, by młodzi Polacy nie
znali historii. To ci którzy złamali wszelkie reguły przyzwoitości
poSsmoleńsku, którzy lżyli tych, którzy zginęli, deptali wszystko co w naszej kulturze
jest święte. Podobno to są KOD-owcy. Niech się pokażą
Oni Polską gardzą. Chcą być kimś innym. Mówią że są
Europejczykami, tak jakby byli jacyś Europejczycy bez narodowości. Oni chcą
odrzucić Polskę".
Krzysztof Łoziński : Fałszywe życiorysy
http://studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-falszywe-zyciorysy/
2012-04-15. Ze zdumieniem przeczytałem życiorysy Lecha i Jarosława Kaczyńskich zamieszczone w Encyklopedii Solidarności, publikacji powstałej, jak twierdzi wydawca, we współpracy z IPN. Życiorysy te nie tylko tworzone są „metodą Adama Słodowego (coś z niczego)”, ale i zawierają informacje ewidentnie nieprawdziwe.
Złota myśl
kaczyński: Trybunał Konstytucyjny jest główną przeszkodą... realizacji obietnic wyborczych PiS
http://polska.newsweek.pl/kaczynski-wywiad-tv-republika,artykuly,375627,1.html
Trybunał jest w tej chwili „redutą obrony wszystkiego, co w Polsce jest złe". „Nie można dopuścić, by wyrok Trybunału z 3 grudnia został opublikowany” – stwierdził Jarosław Kaczyński.
Kwintesensja wieczoru 25 listopada 2015 w sejmie
Nie mam pojęcia, czy filmy na stronie TVN są wieczne, dlatego też - pozwolilem sobie na nagranie tego filmu - warto go mieć - dla potomności.
Prawo nie święte, nad prawem jest naród. A wolę narodu wyraża wódz, car, król z bożej łaski. Kaczyński
http://wyborcza.pl/1,75968,19248677,prawo-nie-swiete-nad-prawem-jest-narod-a-wole-narodu-wyraza.html
Wczoraj w Sejmie poseł Kornel Morawiecki oświadczył: - Nad prawem jest dobro narodu. Jeżeli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać tego za coś, czego nie możemy naruszyć.
Jak mówił poseł: - Prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie.
Ławy PiS i Kukiz'15 zgotowały mu owację na stojąco.
Któż decyduje, czym jest dobro narodu?
Wódz, car, król z bożej łaski. U nas - Jarosław Kaczyński.
Poseł Morawiecki prosto jak cepem streścił bowiem myśl polityczną Jarosława Kaczyńskiego, którą wyraża on tu i tam od lat.
Ostatnio w TV Republika, gdzie na temat Trybunału Konstytucyjnego oświadczył:
- Platformie chodziło o to, by powstała trzecia izba parlamentu, która bez żadnej legitymacji powstrzymywałaby reformatorskie działania naszej strony. Cel był i jest oczywisty - utrzymanie pewnego rodzaju stosunków określanych postkomunizmem. Trybunał ma bardzo słabą legitymację, jest w istocie organem politycznym, jest w dzisiejszych realiach organem partyjnym. To trzeba zmienić, ograniczyć. Musimy tę sprawę rozwiązać w interesie miażdżącej większości Polaków.
Miażdżąca większość narodu żąda rozprawy z postkomunizmem, a wódz spieszy na zew. Miażdżąca większość? Wyborcy PiS to zaledwie niecałe 19 proc. uprawnionych do głosowania. Większość w parlamencie zapewniła tej partii ordynacja i bierność obywateli, którzy nie głosowali.
Przemawianie w imieniu rzekomo "miażdżącej większości narodu" jest uzurpacją, a postkomunizm jako wróg to zwykłe kłamstwo. Mimo to PiS próbuje wywrócić nasz ustrój do góry nogami.
Obrazy z wczorajszego Sejmu to niczym kadry wyjęte z "Triumfu woli" Leni Riefenstahl z 1935 r.
Tym razem to triumf woli mocy Jarosława Kaczyńskiego, który z pomocą skandującej bojówki parlamentarnej obraca w perzynę państwo prawa, podział władz i cały dorobek europejskiej myśli liberalno-demokratycznej ostatnich dwóch stuleci.
Cały dorobek - z wyjątkiem myśli faszystowskiej i bolszewickiej, dla których ponad wszelkim ładem stanowionym przez ludzi uformowanych w społeczeństwo obywateli stało właśnie pierwotne dobro narodu i rasy albo klasy.
Wydarzenia wczorajszej nocy cofają nas w czasy Iwana Groźnego. Wczoraj nie wyszło szydło z worka, "pardonnez le mot", lecz wyjrzał car Jarosław Groźny oraz wielogłowy Maluta Skuratow, herszt opryczniny, prywatnej gwardii cara, która wrogów narodu nauczy rozumu raz na zawsze.
Czas smuty nadszedł.
Wczoraj w Sejmie poseł Kornel Morawiecki oświadczył: - Nad prawem jest dobro narodu. Jeżeli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać tego za coś, czego nie możemy naruszyć.
Jak mówił poseł: - Prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie.
Ławy PiS i Kukiz'15 zgotowały mu owację na stojąco.
Któż decyduje, czym jest dobro narodu?
Wódz, car, król z bożej łaski. U nas - Jarosław Kaczyński.
Poseł Morawiecki prosto jak cepem streścił bowiem myśl polityczną Jarosława Kaczyńskiego, którą wyraża on tu i tam od lat.
Ostatnio w TV Republika, gdzie na temat Trybunału Konstytucyjnego oświadczył:
- Platformie chodziło o to, by powstała trzecia izba parlamentu, która bez żadnej legitymacji powstrzymywałaby reformatorskie działania naszej strony. Cel był i jest oczywisty - utrzymanie pewnego rodzaju stosunków określanych postkomunizmem. Trybunał ma bardzo słabą legitymację, jest w istocie organem politycznym, jest w dzisiejszych realiach organem partyjnym. To trzeba zmienić, ograniczyć. Musimy tę sprawę rozwiązać w interesie miażdżącej większości Polaków.
Miażdżąca większość narodu żąda rozprawy z postkomunizmem, a wódz spieszy na zew. Miażdżąca większość? Wyborcy PiS to zaledwie niecałe 19 proc. uprawnionych do głosowania. Większość w parlamencie zapewniła tej partii ordynacja i bierność obywateli, którzy nie głosowali.
Przemawianie w imieniu rzekomo "miażdżącej większości narodu" jest uzurpacją, a postkomunizm jako wróg to zwykłe kłamstwo. Mimo to PiS próbuje wywrócić nasz ustrój do góry nogami.
Obrazy z wczorajszego Sejmu to niczym kadry wyjęte z "Triumfu woli" Leni Riefenstahl z 1935 r.
Tym razem to triumf woli mocy Jarosława Kaczyńskiego, który z pomocą skandującej bojówki parlamentarnej obraca w perzynę państwo prawa, podział władz i cały dorobek europejskiej myśli liberalno-demokratycznej ostatnich dwóch stuleci.
Cały dorobek - z wyjątkiem myśli faszystowskiej i bolszewickiej, dla których ponad wszelkim ładem stanowionym przez ludzi uformowanych w społeczeństwo obywateli stało właśnie pierwotne dobro narodu i rasy albo klasy.
Wydarzenia wczorajszej nocy cofają nas w czasy Iwana Groźnego. Wczoraj nie wyszło szydło z worka, "pardonnez le mot", lecz wyjrzał car Jarosław Groźny oraz wielogłowy Maluta Skuratow, herszt opryczniny, prywatnej gwardii cara, która wrogów narodu nauczy rozumu raz na zawsze.
Czas smuty nadszedł.
25 listopada 2015 - - ten dzień przejdzie do historii
Większość zamieszczanych wcześniej postów przedstawiała wyłącznie fakty, linki, treści komentarzy przytaczane przez różne media - prawie bez moich osobistych refleksji.
Wczoraj wieczorem całkiem przypadkiem usłyszałem informację o kolejnej rozpierdusze jaka ma miejsce w sejmie. A potem - do północy śledziłem wydarzenia na bieżąco. Nie potrafię wyrazić całokształtu moich odczuć zwianych z tym, co się wczoraj wydarzyło na posiedzeniu sejmu.
Zachęcam do przeczytania stenogramu z obrad - to co najważniejsze - zaczyna się na 52 stronie stenogramu:
"Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość zgłosił wnioski o uzupełnienie porządku dziennego o punkty obejmujące pierwsze czytania poselskich projektów uchwał w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 października 2015 r. w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, opublikowanych w Monitorze Polskim z 23 października 2015 r."
Stenogram z obrad sejmu
W etykietach wyróżniam kilka osób;
Brzydzę się PiS-em, brzydzę się ugrupowaniem Kukiz15.
Dodam tylko, że sam stenogram nie oddaje niestety tego, co na żywo można było ujrzeć - obrzydliwych, szyderczych uśmiechów na wielu twarzach posłów PiS. Z prezesem na czele.
Wczoraj wieczorem całkiem przypadkiem usłyszałem informację o kolejnej rozpierdusze jaka ma miejsce w sejmie. A potem - do północy śledziłem wydarzenia na bieżąco. Nie potrafię wyrazić całokształtu moich odczuć zwianych z tym, co się wczoraj wydarzyło na posiedzeniu sejmu.
Zachęcam do przeczytania stenogramu z obrad - to co najważniejsze - zaczyna się na 52 stronie stenogramu:
"Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość zgłosił wnioski o uzupełnienie porządku dziennego o punkty obejmujące pierwsze czytania poselskich projektów uchwał w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 października 2015 r. w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, opublikowanych w Monitorze Polskim z 23 października 2015 r."
Stenogram z obrad sejmu
W etykietach wyróżniam kilka osób;
- Marek Kuchciński (PiS) - marszałek sejmu prowadzący tę część obrad,
- Stanisław Piotrowicz (PiS) - poseł prezentujący wnioskowane uchwały,
- Marek Ast (PiS) - prezentujący oficjalne stanowisko klubu PiS (w ramach pseudodyskusji),
- Paweł Kukiz (Kukiz15) - nie za bardzo mogłem dostrzec podczas bezpośredniej transmisji, jednak z zapisu stenogramu (strona 66 - lewa kolumna, na dole), już wiem kto zajmował się flagami,
- Krystyna Pawłowicz (PiS) - warto przejrzeć stenogram,
- Jarosław Kaczyński (PiS) - za wyraz twarzy w każdej chwili kiedy pokazywała go kamera.
Brzydzę się PiS-em, brzydzę się ugrupowaniem Kukiz15.
Dodam tylko, że sam stenogram nie oddaje niestety tego, co na żywo można było ujrzeć - obrzydliwych, szyderczych uśmiechów na wielu twarzach posłów PiS. Z prezesem na czele.
Subskrybuj:
Posty (Atom)